poniedziałek, 15 października 2018

ESSENCE | soft touch mousse make-up. 04 matt ivory

Mus kojarzył mi się z deserem, a tu proszę - podkład do twarzy! Zajrzyj na recenzję.

ESSENCE soft touch mousse make-up. 04 matt ivory

Podkład to kosmetyk, o którym ostatnio raczej mało przeczytasz na moim blogu. Jednak w ostatnim czasie przetestowałam wiele różnych kosmetyków tego typu o których wypowiadam się raz lepiej a raz gorzej. Myślę, że powinnam jednak pisać nieco więcej o kolorówkach. To takie moje postanowienie. Mając na uwadze tą zmianę, ruszam od pierwszego postu, który powinien ukazać się już dawno, jednak jego recenzowanie przyszło mi z trudem.

Przyznajcie sami, że najczęściej spotykaną postacią podkładu jest fluid. Ostatnio większa sławę mają podkłady mineralne raz sypkie. Nie dziwię się, bo nawet i mnie to kupiło! Gdy w świątecznym Joyboxie znalazłam podkład w musie trochę się zdziwiłam. Nie widziałam nigdy, by podkład przybrał formę musu, więc z ciekawością podeszłam do testów. 

 →   essence soft touch mousse make-up. podkład w musie.

Mały, bezbarwny słoiczek, duża, solidna nakrętka na której widzimy potrzebne informacje. Przed otwarciem opakowanie oklejone jest z dwóch stron zabezpieczającą folią, więc mamy pewność, że produkt jest w stanie nienaruszonym. Po odkręceniu mamy dostęp od razu do całej zawartości słoiczka. A teraz niech przez nieostrożność spadnie z ręki - cała zawartość będzie poza opakowaniem. Abstrachując od wypadku - mamy oto całą zawartość, którą w odpowiedniej ilości nałożymy na twarz. Wybór czym pozostawiam Wam - ja do pierwszych testów użyłam pędzelka. 

Skład: 
CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, DIMETHICONE CROSSPOLYMER, SILICA, PHENYL TRIMETHICONE, TRIBEHENIN, CYCLOHEXASILOXANE, C30-45 ALKYL METHICONE, C30-45 OLEFIN, TALC, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, METHICONE, PARAFFINUM LIQUIDUM (MINERAL OIL), PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).


Powiem w skrócie - to nie dla mnie. Nie odpowiada mi konsystencja - jest zbita, ziemista. Mus kojarzy mi się raczej z czymś puszystym, czego tutaj nie ma. Pardon, może przez sekundę, bo po chwili zastyga. Rozprowadzenie po skórze było ciężkie - pędzel nie sunął po skórze, był tępy. Próbowałam nakładać większym pędzlem prosto z pojemniczka - ten sam problem. Gąbeczką nawet nie próbowałam. Kolejny problem, to umycie pędzla - o ile na ogół nie mam żadnych problemów z myciem pędzli po innym produktach no to tutaj jednak trzeba było nieco przeznaczyć czasu. Bardzo ciężko pozbyć się go z włosia pędzli.. No i na koniec kolor - tego nie ujęłam w zdjęciach, ale kolor bardzo szybko się utlenił i zrobił się brązowy. I teraz chodź taka nieświadoma przez kilka godzin.. 



Jakiego podkładu aktualnie używasz ?
Poleć mi coś nowego, może i ja się skuszę na nowość :) 


37 komentarzy:

  1. Szkoda, że ten mus okazał się być tak trudny w użyciu. Miałam kiedyś podkład w musie ale innej firmy, bodajże Dermacol i był świetny, leciutki, genialnie się rozprowadzał i Pięknie wyglądał na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze,że piszesz o tym produkcie, będę wiedziała czego unikać.
    Ja nie stosuję typowych podkładów, natomiast chwalę sobie Mineral Powder Puder Mineralny firmy GOSH :)

    Pozdrawiam
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja nowa miłość to krem BB healthy mix 😊 pięknie pachnie, wyrównuje koloryt i długo się utrzymuje 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o nim,jednak nigdy nie testowałam.Obecnie używam Eveline-Liquid Control i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś taki mus Essence, ale nie byłam z niego zadowolona. Od koloru, przez konsystencję i efekt na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo to sama wiesz co ja czuję po teście tego gagatka :)

      Usuń
  6. Takie musowate podkłady nie wiem dlaczego, ale kojarzą mi się z tynkiem ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja podobnie jak i Ty nie lubię takiej konsystencji, więc raczej nie byłby to kosmetyk, który mogę polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie konsystencje mają mało wielbicielek :P

      Usuń
  8. Ja używam podkładu od La Mer i jestem w nim zakochana!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bardzo lubię Bell Nude Liquid Powder, a tak poza nim nie lubię podkładów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzę się za nim, co tam polecasz :)

      Wiesz, generalnie gdyby nie mój rumień na polikach to ja najchętniej w ogóle bym nie paćkała twarzy :D

      Usuń
  10. I całe szczęście,że go nie kupiłam. Ja lubie podklad z catrice czy eveline (z pipetka)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo szkoda, że produkt się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś chciałam go kupić, ale właśnie bałam się tej konsystencji :D
    Na codzień się nie maluję, ale na większe wyjścia używam Eveline lub Revlona :) w swojej toaletce mam jeszcze Helathy Mix'a, którego, swego czasu, często używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę bardzo, bo ja ze względu na rumień na polikach muszę :/ A najchętniej bym tego nie robiła :P

      Znane mi marki :)

      Usuń
  13. ja jakoś nie przepadam za aż tak gęstymi konsystencjami ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. W swoim składzie ma szkodliwy phenoxyethanol także dla mnie ten kosmetyk na pewno nie jest bo unikam szkodliwych substancji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę proszę, czyli kolejny aspekt na nie dla tego produktu :)

      Usuń
  15. Powiem Ci, że ja mam taką paletkę z tej firmy i masakra. Piękne kolory, a nic z nich nie można stworzyć

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki za szczerą recenzje :) Teraz używam podkładu z Gosha i Revers Cosmetisc, a latem minerałki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej nie mam dobrych doświadczeń z tego typu podkładami :(

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja stosuje tylko ten podkład- mój ulubiony. odcień 01.

    OdpowiedzUsuń