czwartek, 20 września 2018

VIANEK | rewitalizująca maseczka peeling do twarzy z mielonymi pestkami do twarzy


Z kosmetykiem jest tak, że albo go pokochasz od razu albo zużyjesz na innej partii ciała niż jest przeznaczony ;) No i co z tym Viankiem się stało ? 


VIANEK rewitalizująca maseczka peeling do twarzy z mielonymi pestkami do twarzy

O marce Vianek słyszeliście z pewnością nie jeden raz i nie jeden raz mignęły Wam przed oczami. Czy to na półce w drogerii, czy to w internetowym sklepie. Ostatnio dość często można spotkać je jako dodatki do popularnych kobiecych pism. Ja sama taką drogą poznałam jeden z lepszych mleczek do demakijażu. Zauroczona marką przyglądałam się kolejnym produktom z zaciekawieniem. I tak miałam okazję przetestować jeszcze wygładzający peeling do ciała, oraz odżywczy balsam.  I wciąż mam ochotę poznać jeszcze więcej produktów marki Vianek! 

→    Ale jak to peeling i maseczka w jednym ? 

Ogólnie, co do kosmetyków typu: 2w1, 6w1 itp, podchodzę sceptycznie. No bo jak to może być coś do wszystkiego? O ile jeszcze mogę zrozumieć dużą zawartość składników typu: 6 olejków w jednym, tak 6 produktów w jednym do mnie nie przemawia. Totalnie nie! Po ten produkt sięgnełam właściwie z ciekawości. Szukałam peelingu do twarzy, pech chciał, że nie doczytałam składu. Nie zauważyłam, że jest to peeling z zawartością mielonych pestek malin i owocami truskawek. No nic, zaryzykowałam, bo może okażą się zmielone dość mocno na jednolitą maź. Moment otwarcia, będzie mocno czy lekko? No i tu przyszło rozczarowanie. Peeling jest średnio ziarnisty(?) Jednak zdecydowanie w dalszym ciągu zbyt mocny dla mojej cery. Kilka ruchów a moje poliki płonęły, dosłownie. 

→   Będziesz peelingiem czy jednak maseczką ?  

Co robicie z produktami, które w pierwotnym przeznaczeniu nie zdają egzaminu ? Ja staram się wykorzystać go na inne partie ciała. Skoro produkt okazał się zdzierakiem to dlaczego miałaby nie skorzystać na tym inna partia ciała, jak na przykład ramiona czy dekolt ? Tu - idealnie! Mogłabym rzec, że w moim przypadku jest to peeling-maseczka do ciała

Producent pisze, że taką maseczkę mamy nanieść na wilgotną cerę, rozmasować kolistymi ruchami przez 2-3 minuty i zmyć. Tak też zrobiłam na ramionach. Nakładanie i zmywanie bez zarzutu, skóra delikatne się rozgrzała, nie ma podrażnień ani ściągnięcia. I tu zaczyna działać efekt maski. Odczuwalne jest nawilżenie, co prawda nie w jakimś wielkim stopniu, bo jednak nie zapominajmy, że jest to produkt dla cery i tu zapotrzebowanie jest nieco inne niż na pozostałe partie ciała. 


Biorąc pod uwagę, że produkt nie spełnił moich oczekiwań wobec produktu oczyszczająco-nawilżającego do twarzy, to uważam, że nie jest to zły produkt. Nie sprawdził się na twarzy, ale skóra ramion i dekoltu jak najbardziej dobrze przyjęła kosmetyk. Posiadaczkom cery wrażliwej odradzam, ale przy suchej czy normalnej będzie jak znalazł. Jeśli lubicie zapach prawdziwych owoców w kosmetyku, to koniecznie się za nim rozejrzyjcie. Produkt należy zużyć w ciągu 3 miesiący ze względu na jeg naturalny skład, ale myślę, że spokojnie się w tym terminie zmieścicie.   

A ja już myślę na kolejnym Viankowym produktem :) 




Pochwalcie się jaki peeling stosujecie do twarzy.
No i co do tej wrażliwej cery polecicie ?



27 komentarzy:

  1. Ja tak nie mam, że zużywam produkt do innej części, gdy go szybko nie polubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że tu nie chodzi o polubienie ;) choćbym w jakiś sposób polubiła produkt, a on robi mi kryzwdę na danej partii ciała to nie ma mowy bym go dalej używała!

      Usuń
  2. Pewnie na różnych cerach sprawdzi się zupełnie inaczej :) Lubię tę markę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak myślę, że przy cerach nie wrażliwych będzie dobrym produktem :)

      Usuń
  3. Też tak robię, że jeśli jakiś kosmetyk się nie sprawdzi to wykorzystuję go na inną partię ciała. Dlatego mam tak dużo kremów do rąk, a w rzeczywistości są to kremy do twarzy, które się nie sprawdziły. Jeśli chodzi o ten peeling, to akurat go nie znam, ale korzystałam z peelingu do ciała tej marki i byłam zadowolona. Zapłaciłam coś ok. 15 zł w aptece Melissa za dość spore opakowanie, więc się bardzo opłacało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem do rąk jako maseczka ? Oooo, nie pomyślałabym nigdy o takim zastosowaniu :D

      Usuń
  4. Mnie od jakiegoś czasu kuszą produkty od Vianka i dzięki Tobie wiem, że warto się nimi zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że dzięki moim recenzjom marka zdobyła u Ciebie zainteresowanie :)

      ps. mam już nowy produkt do testów ale ciii.. :P

      Usuń
  5. Jeśli jest średni to raczej sie nie skusze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj no nie skreślaj go przez mój błąd w wyborze :) U Ciebie może okazać się ideałem :P

      Usuń
  6. Szkoda, że nie do końca się u Ciebie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno, za błędy ( i nie ogarnięcie ) trzeba płacić :P

      Usuń
  7. Jeszcze z tej serii nic nie miałam. Z Vianka lubię pomadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomadki mam w kolejce, na zimowy czas będą jak znalazł :)

      Usuń
  8. też wykorzystuję inaczej produkty niż sa do tego przeznaczone

    OdpowiedzUsuń
  9. Robię dokładnie tak samo z kosmetykami które się nie sprawdziły - zużywam inaczej lub oddaję, nigdy nie wyrzucam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam jeszcze tego produktu.Uwielbiam tą firmę,będę musiała wypróbować ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja że względu na naczynka sięgam po delikatne enzymatyczne, więc nie za często rozglądam się za innymi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam problem, bo też się z tym mierzę. Niestety to nie produkt dla nas jeśli chodzi o cerę :(

      Usuń
  12. Tej maseczki jeszcze akurat nie miałam ale bardzo lubię kosmetyki z Vianka

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój właśnie się skończył! Lecę do sklepu zobaczyć czy ten będzie mi pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeszcze nie miałam nic z tej firmy ;/ Ale może akurat tę masko-peeling wypróbuję, zaciekawił mnie powyższy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń