środa, 3 maja 2017

# denko # kosmetyczne denko

KOSMETYCZNE DENKO | zużycia marca i kwietnia.


Czas mija. Pielęgnujemy ciało, kosmetyki się zużywają i kupujemy następne. Jednak zanim wpadnę w szał zakupów to chcę Wam pokazać swoje dwumiesięczne denko. Co się sprawdziło, co doczekało się większej recenzji a co już nigdy nie zjawi się u mnie ? Zapraszam dalej.



1. LE PETIT MARSEILIAIS, pielęgnujący krem do mycia.

Nowa linia zapachowa od słynnych LPM. Przyjemnie myje, nie podrażnia. Więcej o nim poczytacie w recenzji.

2. AVON naturals, żel pod prysznic Truskawka & Guawa.

Truskawkowa wersja żelu pod prysznic, która bardzo przypadła mi do gustu. Szkoda, że nie jest dostępna w regularnej sprzedaży. Po więcej zapraszam do recenzji.

3. NIVEA invisible for black & white, dezodorant.

Kolejny bubel. Niestety nie sprawdzają się u mnie tak jak tego potrzebuje.

4. DERMASTIC, specjalistyczny szampon przeciw wypadaniu włosów.

Wielka szkoda, że już dobił dna. Kuracja bardzo efektowna, mniej włosów na szczotce i ubraniach. Polecam każdemu i zapraszam do recenzji.

5. L'Oreal Elseve, szampon upiększający - Nutri-gloss Cristal.

Szampon z milionem połyskujących drobinek, którego zadaniem jest podobno przywrócenie witalności i blasku. Podobno, bo nic takiego się nie zdażyło. Za to świetnie nadawał się do golenia nóg. U mnie już nie zagości.


6. IWOSTIN, solecrin capillin 50+ spf, krem ochronny.

Skutecznie chronił moje poliki przed słońcem. Niestety jego czas dobiegł końca, ale nie wykluczone by do niego wrócić w tym roku. Po więcej informacji zapraszam do notki - recenzja stara ale jak najbardziej aktualna.

7. DERMIKA PURE, łagodny płyn micelarny z różą.

Zwykły, niczym nie wyróżniający się micelar jeśli chodzi o demakijaż twarzy. Po demakijażu oczu nastąpiło podrażnienie, oczy szczypały mimo, że tego płynu na płatku nie było dużo. Nie kupię ponownie.

8. AVON naturals, body care, czekoladowy scrub do ciała.

Mikrogranulki zawarte w nim masowały delikatnie ciało podczas mycia. Maniakom peelingu nie przypadnie do gustu :P  Możliwe, że kiedyś kupię ponownie.

9. GlySkinCare, ARGAN OIL body care, masło do ciała z olejem arganowym

Oh ah i jeszcze raz oh i ah! Polecam i odsyłam do pełnej recenzji.

10. SORAYA, express bronze 3 w 1, starter opalania, przyśpieszacz i balsam utrwalający.

Spełnił moje oczekiwania w 100% i jeśli gdzieś go wypatrzę to ponownie kupię. A was zapraszam na recenzję.


11. INGRID, podkład mineralny Silk & Lift.

No nie sprawdził się. Do tego ściemniał, rolował się.. Do widzenia.

12. AVON LUXE, pogrubiający tusz do rzęs.

Niby seria luksusowa a nic szczególnego mnie w nim nie zachwyciło. Ot taki zwykły tusz co nadaje koloru naszym rzęsom. Raczej nie kupię ponownie, są ciekawsze okazy.

13. CHANEL, le volume de chanel, tusz do rzęs.

To samo mogę napisać co powyżej. Z tym, że za ponad 100 zł to znajdę o wiele lepszy okaz. Szkoda kasy.

14. ORIFLAME, giordani gold, tusz do rzęs.

Ma szczoteczkę, która przypomina choinkę, co jest dla mnie bardzo nie wygodne. Oddałam siostrze do wykończenia.

15. DermoFuture, wypełniacz ust lustrzany blask. 

Nie wypowiem się na temat kosmetyku, gdyż nie został nawet otwarty a minął jego termin ważności.

16. REGENERUM, regeneracyjne serum do rzęs.

Po pierwszym opakowaniu rzęsy troszkę odrosły, niby coś tam się zagęściło ale to nie był oczekiwany przeze mnie efekt. Znalazłam skuteczniejszy produkt więc do tego serum nie wrócę. Drugie opakowanie jest po terminie.


17. ORGANIQUE tea ritual, detoxification.

Niby próbka ale pojemność wystarczyła na nałożenie na całą twarz. Po zmyciu twarz była gładka i odświeżona. Zastanowię się nad pełnowartościowym opakowaniem.

18. SHEFOOT, maska regenerująco-odprężająca do stóp

Skuteczna maseczka, którą serdecznie Wam polecam. Zapraszam również do recenzji.

19. DERMAGLIN, bio maseczka przeciwzmarszczkowa.
20. DERMAGLIN, maseczka przeciwzmarszczkowa. 

Obie maseczki bardzo polecam, obie zawierają zieloną glinkę i naturalne składniki. O pierwszej z nich poczytacie w recenzji.

21. TOŁPA dermo face, strefa t, maska-peeling 4 w 1.

Kolejny sprawdzony produkt od tołpy. Kolejna maseczka, którą mogę polecić każdemu. A więcej poczytacie w recenzji do której zapraszam.


22.  MyCare tami, bawełniane chusteczki kosmetyczne.

Wzięłam je pierwszy raz skuszona recenzjami na innych blogach. Rzeczywiście miękkie, nie podrażniały skóry. Jestem z nich zadowolona tylko mam wrażenie, że ze względu na ich wielkość trochę się marnują :P No nic, może jeszcze kiedyś kupię.

23. babydream, chusteczki pielęgnacyjne.

Podręczna paczka mokrych chusteczek. Wszystko z nimi ok, tylko przez słabe zamknięcie cała zawartość wyschła.


Próbki. 

Tak na prawdę wszystkie zaprezentowane spisały się u mnie na plus i nie będę żadnego wyróżniać.




Jak tam wasze zużycia ?
Coś z zaprezentowanych u mnie sprawdziło się u Was ?




15 komentarzy:

  1. Szkoda, że Dermika to taki bubel, kiedyś miałam od nich z tej serii peeling enzymatyczny i był świetny 😅

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie przetestować to masło do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szampon skusił mnie wyglądem ale też się u mnie niestety nie sprawdził <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Dermastic miałam i dla mnie jest to najgorszy syf do włosów z jakim kiedykolwiek miałam styczność. Żałuję że kupiłam sobie wtedy całą kurację bo nie tylko straciłam czas ale też sporo pieniędzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził. Ja chętnie bym kurację powtórzyła :)

      Usuń
  5. Miałam ten brązer Sorai. Bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze Ci poszło i ile próbek :) Ja lubię te maseczki z Dermaglin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo jak na dwa miesiące to troszkę się zebrało :P

      Usuń
  7. GlySkinCare, ARGAN OIL body care, masło do ciała z olejem arganowym - BARDZO mnie zainteresowało. Z wymienionych przez Ciebie produktów testowałam krem MIXA i byłam bardzo zadowolona ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło polecam sprawdzić osobiście :) Nie będziesz żałować :)

      Usuń
  8. Miałam ten czekoladowy peeling z Avonu, szybko się skończył :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo tego, gdzieś w zapasach mam ten peeling czekoladowy z Avonu.

    OdpowiedzUsuń