niedziela, 25 września 2016

# holika holika # honey

HOLIKA HOLIKA, Juicy Mask Sheet "honey"


Niewiele mam do czynienia z kosmetykami z rejonów azjatyckich. Jakiś czas temu w moje ręce wpadł set kilku maseczek z bardzo znanej i ciepło przyjętej przez blogosferę firmy HOLIKA HOLIKA. Mam przyjemność wypróbować odświeżającą maseczkę w płachcie z ekstraktem z miodu. Zapraszam na recenzję.

holika juicy



HOLIKA HOLIKA, Juicy Mask Sheet "honey"


O produkcie: Opakowanie nie jest standardowe jak to bywa w maseczkach - przypomina bowiem słoik miodu. W środku znajduje się maska w bawełnianej płachcie. Nawilżona jest ekstraktem z miodu - jak sam nazwa na to wskazuje. Na odwrocie znalazłam opis po koreańsku - czyli te typowe szlaczki i krzaczki ;) a także opis po angielsku.

Miodowa maska zawiera ekstrakt z miodu a także witaminy A, C i D oraz minerały pochodzenia naturalnego. Przeznaczona jest dla skóry suchej, normalnej i z niedoskonałościami. Działą przeciwzmarszczkowo a także nawilżająco. Występuje w 7 różnych wersjach, przeznaczonych dla różnego rodzaju skóry.

juicy mask opakowanie

Jak stosować maskę: 

1. Otworzyć opakowanie a następnie delikatnie wyjąć maskę
2. Rozłożyć maskę i nałożyć ja na twarz
3. Przez 15-20 minut wskazany jest błogi relaks w pozycji leżącej ;)
4. Po wskazanym czasie zdjąć maseczkę a pozostałości wklepać w twarz.
5. Cieszyć się piękną i odżywioną cerą :)

mask sheet holika

Moja opinia: Pierwsza myśl po otworzeniu saszetki " O kurde, jakie to wodniste.. no i jak ja mam to nałożyć ?! " Ale niech nie zwiedzie Was to co napisałam. Maseczka jest złożona, faktycznie bardzo dużo na niej tego preparatu a nałożenie na twarz jest bardzo proste. Tuż po aplikacji wita nas bardzo zimny efekt, który na szczęście nie utrzymuje się za długo. Mimo, iż maska zawiera ekstrakt z miodu nie jest to męczący i słodki zapach, bardziej ujęłabym jako delikatny.

Po błogim relaksującym leżeniu nadszedł czas na zdjęcie materiału co również nie było żadnym problemem. Jednym ruchem ściągnęłam płachtę a na twarzy pozostał jeszcze ekstrakt, który trzeba wklepać w skórę. Wszystko momentalnie zasycha pozostawiając nawilżoną i co najważniejsze - nie klejącą się skórę. Po kilku godzinach od aplikacji nadal czuć film nawilżenia.

Maseczka nie podrażniła skóry, rumień jest uspokojony. Nie czuję swędzenia ani pieczenia skóry.

holika honey mask inci


Miałyście już do czynienia z maseczkami od tej firmy ?
Jakie wrażenia ? Polecicie mi jakąś ? :) 


17 komentarzy:

  1. Uwielbiam te maseczki we wszystkich wersjach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie wpadła mi tylko ta, ale nie wykluczam poznać inne :)

      Usuń
  2. Uwielbiam maski w płacie. Te z serii Juicy są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydałaby się mojej cerze taka dawka nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie mogę używać niczego z miodem ani miodu spożywać.. nie kończy się to dla mnie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, moje ukochane! Polecam Ci z tej samej serii opcję z aloesem i granatem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam podobne odczucia, ale mam wersję aloesową. Również dobrze się spisał

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nigdy do czynienia z taką maską, ale muszę na nią zapolować bo wygląda ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię maseczki w płachcie, moimi ulubionymi są te ze Skin79

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro wycisza rumieńce - mogłabym być z niej zadowolona :) Zimą mam tendencję do rumienienia się, a moja skóra jest lekko zaogniona - przyniosłaby mi wtedy fajne uczucie ulgi :) Zastanowię się nad nią :)

    OdpowiedzUsuń